Pamiętacie mojego ostatniego posta? Przesadziłem prawda? No dobra, aż tak źle mi nie było - ba nawet mi się na koniec bardzo spodobało :-D
Co do chłopaków, lepszy i mocniejszy kontakt chwyciłem z Remikiem, w sumie nazwałem go moim pieszczoszkiem ;-) No bo w sumie taki jest, lubi jak się go po głowie drapie, masuje stópki, a i w łóżku lubi pieszczoty - a podobno jest aktywny :-)
Co do potworka Michałka - brzydki nie jest, a to typ samotnika - wszystko sam, mało się odzywa... No w sumie to tak jak ja. Ale za to pali papierosy, co prawda na balkonie, ale jednak...
Na gościnę narzekać nie mogę - zostałem przyjęty tak jak swój :-) Spaliśmy razem w łóżku, co prawda nie szło się wyspać ale co tam :-P Fajnie było się wtulić w siebie :-) Zawsze rano (po 12 xD) potworek robił śniadanko :-D nawet się starał i było dobre :-)
W sumie tak sobie myślę - taki wyjazd mi był potrzebny - na kilka dni zapomniałem o wszystkim, nie denerwowałem się, nie musiałem się o nic martwić... Zresetowałem się i mam siłę na dalszą codzienną walkę...
Zobaczymy jak dalej potoczy się nasza znajomość - chciałbym jeszcze do nich wrócić :-)
Hehehe to tylko się cieszyć z miło spędzonego czasu i oby jak najwięcej było takich spotkań :)
OdpowiedzUsuń